Zawsze staję po PRAWEJ stronie schodów ruchomych (lub idę lewą!)
Nie bez powodu osobom, które potrzebują odzyskać wewnętrzny spokój, uciec od stresu i pozbyć się negatywnych emocji zaleca się wyjazd poza miasto. Przestrzeń miejska jest najbardziej irytującym otoczeniem jakie można sobie wyobrazić. A im większe miasto – tym więcej rzeczy działających na nerwy i tym większa intensywność ich działania. Największym zaś stresogenem jaki czyha na nas w mieście jest tłok. Konieczność poruszania się w ludzkiej ławicy jest dla wielu osób trudna do zniesienia. W szczególności zaś irytują nas sytuacje, kiedy otaczająca nas masa ludzka zmusza nas do zmiany naszego naturalnego tempa poruszania. Mówiąc prościej – to, co najbardziej wkurza nas w mieście, to zawalidrogi. Wśród wszystkich sytuacji zaś, najbardziej dotkliwie odczuwa się ich obecność… na schodach ruchomych.
Read more here…

Spacerkiem po Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu pomykała sobie pewna Pani z pewnym Panem. Wieczór był ciepły, oni byli młodzi – przynajmniej duchem – i zakochani. On kupował jej kwiaty, wygłupiał się i popisywał jak młodzik. Ona patrzyła na niego zafascynowana, wzdychała, uśmiechała się i robiła maślane oczy.









